Zawsze myślałam o sobie, że byłam wspaniałym dzieckiem. Dobrze się uczyłam, zawsze słuchałam mamy i nie robiłam niczego, czego mi nie było wolno. Nie brudziłam ubrań, nie niszczyłam zabawek i rysowałam wyłącznie na kartkach. Bez marudzenia zjadałam cały obiad. Zero buntu nastolatki. Czytaj dalej „Słodko-słodki dzień matki”
Kategoria: Refleksye
Cygańska królowa (i grafiki do pobrania)
Na co dzień to u nas jest tak: wszystko ma swoje miejsce, panuje względny porządek (na ile to możliwe przy dzieciach), obiad wjeżdża na stół o 16, o 17 idziemy na spacer, na 19 zaczynamy akcję pacyfikację (czyli kolacja, kąpanie i spać). Funkcjonujemy w tych ramach i dzięki temu udaje nam się utrzymać wszystko w ryzach, a dzieci przy życiu. Ale Czytaj dalej „Cygańska królowa (i grafiki do pobrania)”
O wolności i dzieciach
Początek rodzicielstwa to kres wolności. Przynajmniej przez pierwsze pół roku. No może jednak rok. Dwa lata? Nam już leci trzeci rok, jak kisimy się w domu. Dobra, nie jest tak, że w tym czasie niczego nie robiliśmy. Byliśmy na kilku wycieczkach, Czytaj dalej „O wolności i dzieciach”
Potrzeba sprawczości i najłatwiejsze DIY ever!
Mówi się, że przy dzieciach dopiero zauważa się jak czas szybko płynie. Podpisuję się pod tym wszystkimi kończynami! I wcale nia mam na myśli tego, że nie wiem kiedy to się stało, że Malina zaraz skończy 3 lata, a Leoś rok. Ja jestem w szoku, Czytaj dalej „Potrzeba sprawczości i najłatwiejsze DIY ever!”
Nie umrzeć ze strachu
Zwykle pod koniec ciąży kobiety zaczynają wyobrażać sobie swój powrót do domu z maleństwem. Dom własny, ciepły i przytulny, w miarę zatarte ślady po pępkowym, może nawet jest coś do jedzenia, Czytaj dalej „Nie umrzeć ze strachu”
Don’t worry, matko!
Jak na prawdziwą matkę przystało składam się głównie z wyrzutów sumienia. Dotyczą one różnych rzeczy, tych mniej i bardziej poważnych. Martwię się o to, czy zjedli dość dużo, ale czy aby nie za dużo, żeby nie bolały brzuszki. Czytaj dalej „Don’t worry, matko!”
Róż wygrywa i już
Pierwsza ciąża bardzo mnie zmieniła. Nie mam na myśli tylko tego, że urósł mi brzuch, biust, spuchły stopy i poprawiły się włosy. Tego się raczej spodziewałam. Zaskoczył mnie za to Czytaj dalej „Róż wygrywa i już”
