Na talerzu · Refleksye

KISZenie się w domu i wirtualne spacery

Czarek przyniósł ostatnio do domu takie urządzenie do wirtualnych podróży. Serio! Takie, że uruchamiasz aplikację w telefonie, wkładasz go do gogli z kartonu i ruszasz gdzie chcesz. Fajna zabawka! Od razu przespacerowaliśmy się ulicami Nowego Jorku, a później kąpanie, pampers i spać. Bo to był wieczór. Continue reading „KISZenie się w domu i wirtualne spacery”

Refleksye

Córeczka tatusia, syneczek mamusi (czyli o presji na płeć)

Nie bez powodu piszę ten post przy okazji dnia ojca. W końcu to jego częściej pyta się co by chciał? To jak syna, czy syna? W sumie to obojętne, aby tylko zdrowy BYŁ. Pierwszy oczywiście ma być chłopak. Później to już wszystko jedno.

Continue reading „Córeczka tatusia, syneczek mamusi (czyli o presji na płeć)”

Refleksye

Mali złodzieje (którym sama wszystko oddajesz)

Prawdopodobnie będzie to post dla ludzi o mocnych nerwach. Z pewnością nie z kategorii: o matko jak ja ich kocham i rzygania tęczą. Raczej po prostu rzygania. A jeśli należysz do ludzi, którzy nie lubią jak im się mówi, że czasami w życiu bywa źle i można mieć dość swoich dzieci, to nie czytaj dalej.

Continue reading „Mali złodzieje (którym sama wszystko oddajesz)”

Kwadrat · Refleksye

Wychować go na twardziela!

Kiedy dowiedziałam się, że spodziewamy się chłopca trochę się przestraszyłam. Z Maliną nie miałam tego uczucia. Będzie dziewczynka- super! Sama jestem dziewczynką, więc wiem jak to będzie: my w różowych sukienkach, pieczemy razem ulubione przysmaki, na jej nosku uroczo osypana mąka, dookoła unosi się słodki zapach ciasta, Continue reading „Wychować go na twardziela!”