Nie będę owijać w bawełnę i od razu przechodzę do puenty. Wakacje, to symbol rodzicielskiej niewoli. Papierek lakmusowy braku swobody. Szkło powiększające ograniczenia. I jeśli myślisz, że tak przywaliłam dla wstępu, a później się z tego wycofam, to się mylisz.
Autor: 66mkwadrat
(Nie)poważne choroby i zabudowa grzejnika DIY
Siadam do pisania posta. Odsuwam krzesło, łapiąc za częściowo oszlifowane oparcie. Siadam ostrożnie, przytrzymując siedzisko. Zmieniona gąbka i materiał, ładne, ale jeszcze nie przykręcone do ramy. Jak przycupnę delikatnie, to może nie wyląduję na podłodze.
Czytaj dalej „(Nie)poważne choroby i zabudowa grzejnika DIY”
KISZenie się w domu i wirtualne spacery
Czarek przyniósł ostatnio do domu takie urządzenie do wirtualnych podróży. Serio! Takie, że uruchamiasz aplikację w telefonie, wkładasz go do gogli z kartonu i ruszasz gdzie chcesz. Fajna zabawka! Od razu przespacerowaliśmy się ulicami Nowego Jorku, a później kąpanie, pampers i spać. Bo to był wieczór. Czytaj dalej „KISZenie się w domu i wirtualne spacery”
Za małe ubrania i sentymenty
Sprzątałam ostatnio w szafie. W ogóle to ja ciągle sprzątam w szafach i ciągle mam w nich bałagan. Nie wiem jak to się dzieje. Mniejsza o to. Sprzątałam ostatnio w szafie dzieci. Segregowałam ubranka, odkładałam za małe, patrzyłam co im jest potrzebne. Czytaj dalej „Za małe ubrania i sentymenty”
Furia! (+miejsce odosobnienia i zegar DIY)
Opisane poniżej wydarzenia trwały około 10 sekund. Przyznaję się do nich z trudem, chociaż wiem, że zdarzają się w wielu domach.
Dobrze zjeść (+grafiki do pobrania)
Ja to jestem wrażliwa dziewczyna. Łatwo mnie dotknąć, urazić i poruszyć. Emocje moje raz są wypisane na twarzy, jak na pierwszej stronie w zeszycie- równiutko i wyraźnie, a innym razem zapisuję je głęboko w serduszku.
A gdybym nie miała dzieci…
Zwykle takie myśli nachodzą mnie w niedzielę rano. Leon zaczyna dzień o 5. Malina o 7. My z Czarkiem chcielibyśmy o 12. Wtedy do głowy wpada nieproszona myśl: co ja bym dzisiaj robiła, gdybym nie miała dzieci?
Córeczka tatusia, syneczek mamusi (czyli o presji na płeć)
Nie bez powodu piszę ten post przy okazji dnia ojca. W końcu to jego częściej pyta się co by chciał? To jak syna, czy syna? W sumie to obojętne, aby tylko zdrowy BYŁ. Pierwszy oczywiście ma być chłopak. Później to już wszystko jedno.
Czytaj dalej „Córeczka tatusia, syneczek mamusi (czyli o presji na płeć)”
Mali złodzieje (którym sama wszystko oddajesz)
Prawdopodobnie będzie to post dla ludzi o mocnych nerwach. Z pewnością nie z kategorii: o matko jak ja ich kocham i rzygania tęczą. Raczej po prostu rzygania. A jeśli należysz do ludzi, którzy nie lubią jak im się mówi, że czasami w życiu bywa źle i można mieć dość swoich dzieci, to nie czytaj dalej.
Czytaj dalej „Mali złodzieje (którym sama wszystko oddajesz)”
Zwykły bałagan vs. doskonały przykład
Biedna ta Anna Lewandowska. Chociaż może ktoś powie, że to oksymoron. Czytaj dalej „Zwykły bałagan vs. doskonały przykład”
